344/

 Dziś rano 64,4kg. ZNOWU. Najchętniej poleciałabym tu taką wiązanka na siebie, ale co to zmieni. Nie wiem czy powodem jest to, że wpierdalam jak świnia, czy to, że jestem przed okresem, ale przestaje się to robić śmieszne. Jest to żałosne. 
Czuję, że tracę kontrole. Trace grunt pod nogami. 

Komentarze

najchętniej czytacie

337/