337/
Czwartek
Dzisiaj był krótki dzień w pracy, ale intensywny. Dużo dynamicznych zamówień.
Po pracy szybki check zadań na dziś, a później zasłużony odpoczynek.
Mimo, że staram się po pracy robić kreatywne rzeczy lub rozwijać się w jakiś sposób i tak mam wrażenie, że marnuje czas; że nie robię nic jakościowego ani wartościowego. Nie wiem jak poradzić sobie z tym uczuciem, jak nauczyć się patrzeć na to inaczej?
Mam wrażenie, że jestem gdzieś w tyle, ale przecież, żeby tak uważać, trzeba mieć jakiś punkt odniesienia. Niestety nie potrafię przytoczyć do kogo się porównuje, skąd się biorą tak wysoko postawione poprzeczki u mnie.
Bilans:
2 naleśniki - 280
serek wiejski lekki - 160
dżem bez cukru - 60
kuskus - 173
łosoś - 302
groszek zielony - 85
2 merci - 140
razem: 1200
myślę, że jest nienajgorzej:)
trzymajcie się chudo!
Mam podobnie, nawet jak coś robię, to myślę, że to za mało, że nie wykorzystuję w pełni swojego potencjału. A z drugiej strony doba ma tylko 24h. Wyszło mi, że musiałabym pracować na pół etatu i zarabiać krocie, żeby mieć czas i pieniądze na wszystko.
OdpowiedzUsuń