kontynuacja bloga 'o18kilomniej' i wielu innych usuwanych na przestrzeni lat 2012-2018.
chciałabym znów znaleźć dla siebie miejsce w tej społeczności i mam nadzieję, że ten blog pozwoli mi na poznanie Was i spotykanie się z Wami w naszym wirtualnym azylu jakim jest blogger
114/ she's baaaaack
Pobierz link
Facebook
X
Pinterest
E-mail
Inne aplikacje
-
Dopiero dziś na wadze 59,8 kg.
Ale mamy to!
Nie odpuszczamy:) wieczorkiem zaktualizuje pomiary o ile znajdę centymetr krawiecki.
20/06 [56,4] 1/06 Ostatnio mocno korzystam z sezonu na truskawki i jem ich na potęgę. Chyba będę jadła je na każdy posiłek. W tamtym roku też miałam taki epizod i schudłam wtedy około 9-10 kg w miesiąc/ półtorej. Codziennie wychodziłam do pracy bez śniadania, w pracy nic nie jadłam. Piłam jedynie herbatkę zieloną ze słodzikiem. Po pracy jadłam jeden posiłek, codziennie taki sam, w takich samych ilościach - 1/2 serka wiejskiego, 3 łyżki jogurtu kokosowego i 150 g truskawek. I nic poza tym. Jeśli czułam, że mi słabo lub opadam z sił to miałam lizaka lub smooothie truskawkowo-bananowe. I nie odczuwałam głodu. Byłam mocno zmotywowana, bo mieszkałam wtedy sama. Do chłopa jeździłam na randki. Raz na tydzień/dwa. Chciałam na każdym spotkaniu być chudsza, chudsza i chudsza. W domu nikt mi nie wciskał jedzenia. Jak nie chciałam jeść to po prostu nie robiłam zakupów przez kilka dni. Wtedy był najlepszy czas mojego odchudzania. Czułam, że mogę wszystko, że jestem niezwyciężona. Moja sa...
17/06 [-] 1/03 Byłam dziś w pracy. Na szczęście tylko do 13" bo dłużej bym chyba nie zniosła. Panowała tam dziś bardzo nerwowa atmosfera, a ja zawsze w takiej się gubię. Więc od rana błąkałam się między zadaniami i wyczekiwałam końca. Wczoraj zaś zrobiłam sobie selfcare day. Maseczki, peelingi, balsamy i paznokcie. Później pojechałam na nieduże zakupy. Niestety gdy dowiedziałam się, że wracam do pracy, zaczęłam się stresować. Co skończyło się tym, że zjadłam dużo za dużo. No ale cóż. Drugi dzień niezaliczony niestety, ale chociaż teraz mam motywację, żeby trzymać michę i nie złamać się dzisiaj, bo limit to 750. Zobaczymy, jak to wyjdzie. Póki co kończę i dopiszę resztę wieczorem :) edit: jest 23:30 a ja właśnie wstałam. Co prawda usnęłam tylko na krótką drzemkę, a wyszło całe popołudnie. Ocknęłam się burczeniem w brzuchu, więc wzięłam kilka truskawek i usiadłam do laptopa. To jest jednej z gorszych dni od dawna. Mam pustkę w głowie. Bilans: ryż - 100 truska...
Dziś rano 64,4kg. ZNOWU. Najchętniej poleciałabym tu taką wiązanka na siebie, ale co to zmieni. Nie wiem czy powodem jest to, że wpierdalam jak świnia, czy to, że jestem przed okresem, ale przestaje się to robić śmieszne. Jest to żałosne. Czuję, że tracę kontrole. Trace grunt pod nogami.
Gratulacje:)))
OdpowiedzUsuńGratulacje, jestes moja inspiracja na dalsze dzialanie i nie poddawanie sie<3
OdpowiedzUsuńJakby ktos mial czas:
mylifewithanaa.blogspot.com
potrzebuje wsparcia i motywacjiiiii :/ zajrzy ktos?
OdpowiedzUsuńmylifewithanaa.blogspot.com
Gratuluję 5 z przodu i czekam na aktualizację :)
OdpowiedzUsuńhej co tam u ciebie?
OdpowiedzUsuń