Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2025

334/

 Niedziela, 6:18 rano. Robię pranie, siedzę z maseczką na twarzy, a zaraz idę sprzątać szafkę na której leżą nierozpakowane zakupy z piątku. Zdążyłam pozmywać po wczorajszej kolacji, odkurzyć i umyć podłogę. Dawno nie miałam tak produktywnego poranka. Później dokończę książkę - aktualnie czytam Potęga osobistego uroku od Brian Tracy& Ron Arden. Miła, lekka do czytania książka.  Zrobiłam sobie też wczoraj wieczorem nowe strony w kalendarzu na grudzień i wypisałam wszystkie priorytety na miesiąc. Chciałabym w nowy rok wejść z nową energią i wiarą w siebie, ale żeby tak się stało nie mogę czekać tylko zacząć już dziś.  W sumie te przygotowania zaczęłam już jakoś półtorej miesiąca temu. Stworzyłam sobie nowe rutyny sprzątania, pielęgnacji, poranków i ogólnie rzecz biorąc podstaw, żeby być mniej przebodźcowaną i mieć więcej czasu na ważniejsze sprawy. Gdy już te rutyny weszły mi w nawyki chcę poświęcić zaoszczędzony czas i energię na większe cele.  Wróciłam do czytani...

327/

63,5kg(21,5) Znowu wykupiłam dietę. Codziennie przeglądam zdjęcia sprzed 2/3 lat gdzie byłam w swoim prime time. Normalnie nie mogę patrzeć na nie bez zaciśniętego gardła i łez w oczach. Czuję, że po poznaniu B. biały królik mnie dogonił i nic już nie jest takie samo.  Nie bardzo wiem jak do tego wrócić. Ponad 5 lat jedzenie było dla mnie ostateczną koniecznością, a teraz.. teraz jest przyjemnością i obowiązkiem i ciężko pozbyć się tego mindsetu im starsza jestem. Więc tak, zaczynamy od nowa, za 3 dni powinnam dostać moją dietę 1600 kcal. Mam nadzieję, że wtedy pójdzie z górki.  A co u Was? Ktoś tu jeszcze zagląda? 

325/

 64,0(21,6bmi) Mały spadek. Ale po rzuceniu papierosów zrzucanie wagi jest cholernie ciężkie. W międzyczasie miałam okres, pare wizyt u dentysty i bardzo dużo stresu. Ale powoli ogarniam mental, a tego bardzo mi brakowało, więc powinno iść już z górki.  Ostatnio znów zaczęłam tworzyć. Kupiłam akwarele, które są dla mnie nowym medium! Póki co praca z nimi jest dla mnie ciężka, ale bardzo satysfakcjonująca. Poza tym rysuje i wyklejam sobie swój kalendarz, w którym próbuje zbudować nawyki i rutyny dzięki którym moje życie będzie chociaż trochę kolorowsze.  Mam nadzieję, że do końca listopada na wadzę zobaczę 62kg(20,95BMI), tylko tyle i aż tyle.  Do końca grudnia chciałabym zejść do 58(19,6MBI). Do końca stycznia do 54(18,25BMI). Do końca lutego 50(16,9BMI). A później? Zostanie tylko to utrzymać.

305/ błędne koło

 Hej to znowu ja. Dobrze, że nie siedzę z wami twarzą w twarz, bo pewnie nigdy bym się wam do tego nie przyznała, ale mamy nowy rekord!  Wczoraj na wadze 65,7! Dziś na szczęście TYLKO 65,0. Ale mam już dość. Koniec tego. Przeglądałam swoje stare zdjęcia sprzed 2 lat. Chce wrócić do tego czasu. Bynajmniej z moją sylwetką. Ważyłam wtedy jakieś 53 kilo. Długa droga przede mną, ale chce. Nie może to tym razem skończyć się na tygodniowej motywacji, muszę się zdyscyplinować. W innym wypadku nic z tego nie będzie.  Postaram się być z wami na bieżąco, ale znacie mnie, różnie może z tym być.  Mam nadzieję, że u was lepiej }i{