Czwartek Dzisiaj był krótki dzień w pracy, ale intensywny. Dużo dynamicznych zamówień. Po pracy szybki check zadań na dziś, a później zasłużony odpoczynek. Mimo, że staram się po pracy robić kreatywne rzeczy lub rozwijać się w jakiś sposób i tak mam wrażenie, że marnuje czas; że nie robię nic jakościowego ani wartościowego. Nie wiem jak poradzić sobie z tym uczuciem, jak nauczyć się patrzeć na to inaczej? Mam wrażenie, że jestem gdzieś w tyle, ale przecież, żeby tak uważać, trzeba mieć jakiś punkt odniesienia. Niestety nie potrafię przytoczyć do kogo się porównuje, skąd się biorą tak wysoko postawione poprzeczki u mnie. Bilans: 2 naleśniki - 280 serek wiejski lekki - 160 dżem bez cukru - 60 kuskus - 173 łosoś - 302 groszek zielony - 85 2 merci - 140 razem: 1200 myślę, że jest nienajgorzej:) trzymajcie się chudo!
Komentarze
Prześlij komentarz