Wczoraj byłam w Utrechcie na zabiegu którego celem było przerwanie ciąży. W końcu mogę powiedzieć, że mam go za sobą. Blog jest jedynym miejscem, w którym mogę się do tego przyznać, w pewnym sensie wygadać się, bo poza moim partnerem nikt nie wie, że byłam w ciąży i poddałam się takiemu zabiegowi. Sam pobyt w klinice wspominam "dobrze". Nie stresowałam się, wszystko przebiegło bardzo szybko. O godzinie 9:45 weszłam do kliniki, o 10:00 weszłam już na salę zabiegową, a o 10:35 już przebudziłam się po narkozie i o 11:00 dostałam wypis i receptę do apteki. Gdy wyszłam z kliniki w końcu po ponad 3 miesiącach poczułam się sobą. Bez mdłości, bez ogólnego zniechęcenia do życia. Na prawdę jestem teraz szczęśliwsza. W ciąży przytyłam 7 kilo. Dziś waga pokazała 57,9 kg. W ciągu ostatniego tygodnia waha się między 56,9 a 57,9. Teraz muszę zrobić wszystko, aby leciała non stop w dół. Dziś na śniadanie zjadłam serek wiejski z obniżoną zawartością tłuszczu i kilka truskawek. Wzięłam ...
Komentarze
Prześlij komentarz