kontynuacja bloga 'o18kilomniej' i wielu innych usuwanych na przestrzeni lat 2012-2018.
chciałabym znów znaleźć dla siebie miejsce w tej społeczności i mam nadzieję, że ten blog pozwoli mi na poznanie Was i spotykanie się z Wami w naszym wirtualnym azylu jakim jest blogger
25/06 [55,0] 1/11 W 10 dni schudłam jakieś 2,5 kg. To chyba sporo, mimo, że miałam 'napady' i moje bilanse <według mnie> nie były zbyt niskie. Więc sądzę, że do wszystko dzięki mojej pracy. Na co dzień tego nie zauważam, ale wychodzi na to, że sporo spalam podczas niej. Dziś zauważyłam, że zrobiły mi się 'mięśnie' na bicepsie i to całkiem niezłe jak na moje wiecznie chude i patykowate ręce. Bilans: 2 serki wiejskie light - 240 truskawki - 130 2 suchary - 72 lód wodny - 40 razem: 483/600 zaliczone trzymajcie się chudo :*
może czas wymyślić sobie jakieś zajęcie? coś co lubisz robić? :)
OdpowiedzUsuńa teraz jak przeczytałam po przedni wpis.. może to depresyjne? i może własnie warto wymyślić sobie jakieś zajęcie żeby coś zmienić... nie myśleć..
UsuńNie ma nad czym myśleć, po prostu pisz co u Ciebie. Lub co myślisz. Co czujesz.
OdpowiedzUsuńWena to nie jest cecha stała, ale można ją pobudzić. Tego Ci życzę.
OdpowiedzUsuńWspółczuje. Trzymaj się Kochana :*
OdpowiedzUsuńW poprzedniej notce trochę napisałam o wierszach.
OdpowiedzUsuń