kontynuacja bloga 'o18kilomniej' i wielu innych usuwanych na przestrzeni lat 2012-2018.
chciałabym znów znaleźć dla siebie miejsce w tej społeczności i mam nadzieję, że ten blog pozwoli mi na poznanie Was i spotykanie się z Wami w naszym wirtualnym azylu jakim jest blogger
Czwartek Dzisiaj był krótki dzień w pracy, ale intensywny. Dużo dynamicznych zamówień. Po pracy szybki check zadań na dziś, a później zasłużony odpoczynek. Mimo, że staram się po pracy robić kreatywne rzeczy lub rozwijać się w jakiś sposób i tak mam wrażenie, że marnuje czas; że nie robię nic jakościowego ani wartościowego. Nie wiem jak poradzić sobie z tym uczuciem, jak nauczyć się patrzeć na to inaczej? Mam wrażenie, że jestem gdzieś w tyle, ale przecież, żeby tak uważać, trzeba mieć jakiś punkt odniesienia. Niestety nie potrafię przytoczyć do kogo się porównuje, skąd się biorą tak wysoko postawione poprzeczki u mnie. Bilans: 2 naleśniki - 280 serek wiejski lekki - 160 dżem bez cukru - 60 kuskus - 173 łosoś - 302 groszek zielony - 85 2 merci - 140 razem: 1200 myślę, że jest nienajgorzej:) trzymajcie się chudo!
Dziś rano 64,4kg. ZNOWU. Najchętniej poleciałabym tu taką wiązanka na siebie, ale co to zmieni. Nie wiem czy powodem jest to, że wpierdalam jak świnia, czy to, że jestem przed okresem, ale przestaje się to robić śmieszne. Jest to żałosne. Czuję, że tracę kontrole. Trace grunt pod nogami.
Dziś spadło na mnie jak grom z jasnego nieba, że stoję w miejscu. Bardzo dobitnie dotknęło mnie to w ego i naruszyło spoczywające pod warstwą kurzu i zapomnienia niespełnione ambicje. Zaczęłam intensywnie i dociekliwie myśleć nad przyczyną mojego zaniedbania swojej sfery duchowej. Ale nadszedł czas powiedzenia na głos gorzkiej prawdy i podjęcie wyzwania o walkę z samą sobą. Od kilku tygodni mocno ograniczyłam palenie papierosów, jestem z tego powodu z siebie dumna. Palę od 5 lat i szło to w naprawdę złym kierunku, bo paczka 35 szt. starczała mi na 2, no może 3 dni. To bardzo dużo wdychanego dymu. To tego dołóżmy 6 gram marihuany (mieszkam w holandii) tygodniowo i robi nam się niezła mieszanka rakotwórcza jako śmiercionośny pokarm dla płuc serwowany samej sobie. Do tej pory nie uważałam tej używki za złą, ba, nadal sądzę, że jest to o wiele lepsze niż alkohol. Ale od dziś postanawiam przestać palić, bo to w zbyt dużym stopniu odbija się na mojej produktywności, pos...
może czas wymyślić sobie jakieś zajęcie? coś co lubisz robić? :)
OdpowiedzUsuńa teraz jak przeczytałam po przedni wpis.. może to depresyjne? i może własnie warto wymyślić sobie jakieś zajęcie żeby coś zmienić... nie myśleć..
UsuńNie ma nad czym myśleć, po prostu pisz co u Ciebie. Lub co myślisz. Co czujesz.
OdpowiedzUsuńWena to nie jest cecha stała, ale można ją pobudzić. Tego Ci życzę.
OdpowiedzUsuńWspółczuje. Trzymaj się Kochana :*
OdpowiedzUsuńW poprzedniej notce trochę napisałam o wierszach.
OdpowiedzUsuń